Wda

Jeden z najbezpieczniejszych szlaków kajakowych z nastawieniem na estetyczne wartości. Szlak prowadzi przez wielkie Bory Tucholskie, jeziora. Prezentuje gros ciekawej zwierzyny. Często można spotkań bobry. Wda, inaczej Czarna Woda to zdecydowanie rzeka nizinna z przeważającym klimatem lasów. Dlaczego Wda to Czarna Woda? Ze względu na zabarwienie rzeki. Nie jest jednak brudna. Ma jedną z największych klas czystości w Polsce. Lepiej nie wychodź z wody, aby ciągnąć kajak, ponieważ głębokość bywa tutaj zdradziecka. Lepiej zawsze mieć wsparcie kogoś doświadczonego. Spływ szlakiem zajmuje zwyczajowo do dziewięciu dniu. W tym czasie można odwiedzić ciekawe pola biwakowe. Zalety do rozbudowana infrastruktura wypoczynkowa, prosty dojazd, niski poziom trudności. Dodatkowe atrakcje to z pewnością rezerwaty przyrody, parki krajobrazowe, dworki, wystawy naturalne, kościoły. Długość Wdy pozwala na dopasowanie spływu pod każdą grupę docelową. Samo kajakowanie może być nawet dodatkiem do ciekawego wypoczynku na łonie natury. Szlak polecany przede wszystkim początkującym, którzy nie chcą się zbytnio zmęczyć, ale podziwiać przyrodę w jej nieskażonym kształcie.

Galeria Wda

[nggallery id=1]

Szczegółowy opis szlaku

Dla początkujących kajakarzy mamy dobrą informację. Wda (będziemy używać wymiennie w opisie nazwy Czarna Woda) ma średnio dynamiczny nurt, a to pozwala na mniejszy wysiłek podczas wiosłowania. Należy przygotować się koniecznie na zmienność warunków. Długość spływu to nawet dziesięć dni, a popularne miejsce startu to miejscowość Lipusz ze względu na stosunkowo prostszy dojazd wycieczek. Na początku kajakarzy mogą drażnić wystające z wody kamienie, ale po kilku chwilach mijamy je docierając do Wdzydzkiego Parku Krajobrazowego. Mijamy Jezioro Schodno i trafiamy na interesujące pole biwakowe. W międzyczasie podziwiamy zalesione brzegi. Kajakarze przyzwyczajają się do tempa. Po minięciu mostu w okolicach Loryńca czeka nas rzeka w formacie ekstremalnym. Kierujemy się na jezioro Radolne. Dalej jesteśmy na terenie powyższego Parku Krajobrazowego. Ugoszczą nas w końcu po kilkudziesięciu kilometrach Wdzydze Kiszewskie, wręcz esencja Kaszub. Piękny skansen. Przy wsi Borsk kończymy przygodę z Wdzydzkim Parkiem Krajobrazowym. Krajobraz przyjmuje cechy polne. Ciekawostką może być miejscowość Odry z Kamiennymi Kręgami, grobami. Po czterdziestym kilometrze musimy się przygotować na stopniowe zwiększanie głębokości, kontrola uwagi, przepływamy przez wiele mostów drogowych i kolejowych. Kierujemy się w kierunku miejscowości Czarna Woda. Kulturowa perełka regionu z licznymi tradycjami. Ludność stosunkowo niewielka, żyje głównie z turystyki. Znajdujemy się powoli w krajobrazie z dominacją łąk. W końcu przy Zimnych Zdrojach mamy zwolnienie tempa. W mijanych okolicach napotykamy kilka interesujących pól namiotowych, lokalną gastronomię. Podczas organizacji szlaku istnieje możliwość rozpalenia ogniska, ciekawych noclegów na licznych polach biwakowych. Aby dotrzeć do Krzywego Koła (rezerwat) musimy przebyć meandrującą dolinę, czeka nas mocniejszy nurt. Kolejny obszar Wdeckiego Parku Narodowego zachwyci wszystkich kajakarzy. Głębokie lasy sosnowe, sporo biwaków, dęby. Wycieczkę możemy skończyć w Tleniu. Miejscowość leży na terenie Parku Krajobrazowego. Czarna Woda ma liczne zalety. Chociaż szlak jest długi znajdujemy na nim stale coś nowego. Punkty kontrolne ładnie rozplanowane, a do tego minimalny stopień „ciągania kajaka”. Nie trzeba też specjalnie dbać o asortyment. Mijając określone na szlaku miejscowości bez problemu zaopatrzymy się w prowiant niezbędny do dalszej drogi. Charakteryzowanym szlakiem płynie większość grup zorganizowanych. Rzadko da się tak znakomicie zarządzać trasą. Rzeka wydaje się długa na pierwszy rzut oka, ale mnogość atrakcji, efektywne noclegi, wypoczynek daje wrażenie świetnie spędzonego czasu, a każdy dzień to zupełnie inne emocje. Jeden z ciekawszych szlaków kajakowych w Polsce. Osoby pragnące przedłużyć sobie przygodę mogą rozpocząć spływ na Czarnej Wodzie już od Jeziora Wieckiego. Zorganizowanym grupom nie poleca się jednak tego odcina ze względu na wzmożony poziom trudności. Chociaż dla pasjonatów kajakowania na pewno nie będzie to nic wielkiego. Wda jest promowana wśród rodzin uwielbiających sporty wodne. Para w kajaku poradzi sobie ze wszystkimi trudnościami. Nie musimy mieć na szlaku żadnych specjalnych pozwoleń. Pola biwakowe są ogólnodostępne. Na zakończenie można powiedzieć jedno. Czarna Woda uspokaja, daje momentami ekstremalne wrażenia, możliwość poznania Kaszub w ich pełnej krasie. W regionie zakochają się wszyscy poeci, artyści, ludzie wrażliwi na piękno przyrodnicze.

Łyna

Warmia i Mazury mogą pochwalić się Łyną, potężną rzeką o lesistym charakterze. To jedna z najdłuższych rzek. Długość to prawie dwieście sześćdziesiąt cztery kilometry. Odbywa się na niej zwyczajowo wiele różnych spływów. Kajakarze nie przeszkadzają sobie w niczym, ponieważ zróżnicowanie wód pozwala na dopasowanie poziomu trudności, efektywności grupy oraz bazy noclegowej do charakteru wyprawy. Na Łynie da się wyodrębnić „górskie i dzikie” odcinki, a także lekkie nizinne miejsca uwydatniające znaczenie zabytków przyrodniczych. Nurt pozwala na płynne sterowanie grupą kajakarzy. Nie jest mocny, ale niestety mnogość przeszkód tj. powalone drzewa może przeszkadzać ludziom pierwszy raz stykających się z kajakiem. Łyna to przede wszystkim zmienna wartość krajobrazu. Raz widzi się same lasy, innym razem pagórki, łąki, zamki gotyckie, rezerwaty przyrody z ciekawymi niespodziankami w postaci pojawiania się zwierząt. Na Łynie nie da się nudzić, ponieważ to szlak o średnim poziomie trudności nacechowany znaczeniem kulturowym. Ciekawostką są tereny torfowiskowe, mury obronne, zabytki wywodzące się, aż z XIV wieku.

Galeria Łyna

[nggallery id=2]

Szczegółowy opis szlaku

Do spływu kajakowego Łyną przyda się tężyzna fizyczna, przygotowanie pod względem ekwipunku oraz zachowanie pełnej uwagi w zakresie bezpieczeństwa. W Polsce rzeka ma długość w granicach dwustu kilometrów. Oczywiście każdy spływ może zostać dopasowany do ogólnych założeń grupy. Osoby zafascynowane wrażeniami na granicy ekstremalnych z pewnością zadowolą się górnym obszarem Łyny, który ma charakter górski, mocne spadki, porywający nurt. Podczas spływu najczęściej trafiamy na bajeczne gotyckie zamki i stare kościoły mówiące wiele o historii tego regionu.

Początek szlaku

Startujemy niedaleko Kurek na przełamaniu rzek Łyna/Mrózka. Docelowo punktem pierwszym jest jezioro Kiernoz Mały, mijamy po drodze kilka leśnych wysepek. To okres treningu kajakowego, obywamy się ze sprzętem, poznajemy lepiej grupę. Wpadamy na rzekę i wysilamy się płynąc pod prąd. Mijamy w końcu jeziora Duże i Małe Brzeźno. Żegnamy się z rzeką Mrózką przy moście w Kurkach. Mogą pojawić się problemy z nurtem Łyny. Tak jak zaznaczaliśmy na początku spływ wymaga niezłej koordynacji ruchowej. Dynamika pozwala nam poruszać się szybciej przez obszary z przewagą sosnowego lasu. Teren w miarę wysoki. Co interesujące Łyna gościła szanowanego papieża Jana Pawła II, jeszcze przed jego nominacją. To właśnie przy niewielkim kościółku dowiedział się o swoim przeznaczeniu. Dla osób szczególnie wierzących wiadomość na pewno poprawi humor. Docieramy powoli do rezerwatu „Las warmiński”. Ma on długą historię związaną z komunistami, ale o tym dowiesz się już na szlaku. Nie zatrzymujemy się tu jednak na długo. Pomiędzy drzewami od czasu do czasu mogą pojawić się okoliczne zwierzęta. W żadnym wypadku ich nie karmimy, ani nie zachęcamy do interakcji. Jezioro Łańskie monitorujemy, robimy zdjęcia, zachwycamy się bogactwem naturalnym. Wpływamy stopniowo do jeziora Ustrych. Różnic w krajobrazie praktycznie brak, dalej jesteśmy na terenie wcześniej wymienionego rezerwatu przyrody. Ciekawostką jest fakt, że od konserwatora przyrody trzeba pozyskać zgodę na przepłynięcie szlaku do miasteczka Ruś. Na pojawiającym się przed nami moście robimy mały postój, przenosimy kajaki, aby dotrzeć w końcu do przełomu Łyny, raczej ekstremalnego. Uważamy na głazy. Tutaj na szlaku najlepiej poradzą sobie doświadczeni kajakarze. Docieramy ostatecznie do wsi Ruś. Prosto zmierzamy do Olsztyna, wcześniej urządzając sobie nocleg we wsi Bartag. Zaczynają pojawiać się pierwsze zamki. Trafiamy po kilku perypetiach z przenoszeniami kajaków na szeroką Łynę, tutaj ukojenie czeka w końcu mniej doświadczonych turystów. Rzeka nabiera spokojnego charakteru. Przy czterdziestym piątym kilometrze spływu prąd jest praktycznie nieodczuwalny. Widzimy wiele wzgórz, piękne lasy. Piękny kościół w Dobrym Mieście. Trafiamy do sztucznego kanału, zwiedzamy Dobre Miasto o charakterze obronnym. Kolejnym ważnym punktem na szlaku jest pałac biskupów warmińskich w miejscowości Smolany. Trafiamy na jeden z piękniejszych odcinków spływu Łyną. Czeka nas dłuższy czas bez zatrzymywania ze względu na wiszące z pagórków drzewa, mocne meandrowanie. Wita nas w końcu Lidzbark Warmiński. Zwiedzamy, podziwiamy bajeczne zabudowania. Wieże, zamki, charakter typowo gotycki z elementami barokowymi. Ważnym punktem po Lidzbarku są Bartoszyce. Tutaj kończymy nasz spływ podziwiając przy okazji kościoły, zachowane w niezłym stanie mury obronne. Łyna jak widać jest szlakiem kajakowym przeplatającym poziom trudności, wrażenia wizualne. Delikatnie trudny pod względem noclegowym, ale jak to się mówi dla chcącego nic trudnego. Wybierz Łynę, jeżeli naprawdę kochasz kajaki i chcesz poćwiczyć swoje umiejętności, a przy okazji przenieść się wręcz do czasów średniowiecznych, przynajmniej momentami.

Pisa

Pisa jest o tyle charakterystycznym szlakiem kajakowym, że łączy Mazurskie Jeziora z Wisłą. Pisa wyróżnia się sporą głębokością, lekkim spadkiem ułatwiającym manewrowanie doświadczonym kajakarzom oraz co może najistotniejsze tereny nizinne umożliwiają podziwianie natury w jej pierwotnym kształcie. Pisa bierze swój początek w jeziorze Roś, a jej długość licząc lekko to około osiemdziesiąt kilometrów. Czasami można na trasie spotkać przeszkody naturalne, które jednak nie przeszkadzają w przepływie, ale raczej go urozmaicają. Pisa jest dla kajakarza bardzo płynna. Trzeba się przygotować na biwakowanie, albo na początku, albo na zakończeniu trasy. Pod względem zagospodarowania infrastrukturalnego Pisa jest trudna. Osoby szukające wygody i luksusu raczej się tu nie odnajdą. Co innego amatorzy samego kajakowania. Wiele zakrętów, prosta dynamika, duży poziom samodzielności, w miarę szerokie koryto sprawia, że nikomu nie chce się wychodzić z kajaka. W sensie krajobrazu najczęściej ogląda się tu lasy, bajeczne łąki, kojące równinne tereny. Kajakarzom zawsze wydaje się, że Pisa jest pewnego rodzaju labiryntem. Płynąc nie da się nudzić.

Galeria Pisa

[nggallery id=3]

Szczegółowy opis szlaku

Z jeziora Roś rozpoczyna się nasza cudowna wyprawa kajakowa ukierunkowana na zwiedzanie, wypoczynek oraz co najważniejsze uzyskanie spokoju ducha. Szlak jest jak zauważyliśmy już we wstępie prosty. Dopływamy szybko do mostu drogowego i zwiedzamy okoliczne kościoły, muzea z nastawieniem na zakupy. Kajaki wcześniej oczywiście bezpiecznie cumujemy. To co prawdopodobnie amatorzy kajakowania uznają za najważniejsze to fakt łagodnych zakrętów na szlaku oraz liczne możliwości odpoczynkowe. Poza tym trasa nie jest specjalnie długa, przynajmniej w porównaniu do innych rzek. Najpopularniejszym krajobrazem są łąki, lasy z przewagą sosny i brzozy. Już na poziomie piątego kilometra możemy rozstawić na suchej łące biwak i spędzić chwilę czasu na relaksie. Kajakarze zobaczą na szlaku przepiękne łachy piaskowe, inaczej mini wysepki z charakterystycznym, bardzo czystym piaskiem. Mijamy otoczenie leśne, w którym często można spotkać bobry lub ich „robotę”. Mijamy drogę numer 644 i trafiamy na ujście Szparki i zerwany most. Teraz trasa zamienia się na typowo dziewiczą. Lekko załamane drzewa, liczne ptactwo sugeruje, że Pisa w pewnych miejscach nie została zupełnie skażona ręką człowieka. Na poziomie około piętnastego kilometra mamy możliwość zatrzymania się na profesjonalnym biwaku. Poruszamy się starorzeczem, przepływamy przez most w Dziadowie (dawna wieś) i zmierzamy przez kilka kolejnych kilometrów na dogodne miejsce do rozbicia biwaku. Czysta przestrzeń i brak jakichkolwiek osób postronnych sprawia, że każdy kajakarz może teraz zregenerować siły i pobyć sam na sam z naturą. Na pierwszym odcinku do dwudziestu sześciu kilometrów możemy nie spotkać w praktyce żywej duszy, ponieważ tereny nie są specjalnie zagospodarowane. Najczęściej pojawiają się słupki odległościowe wyznaczające kierunek trasy. Na granicy dwudziestego piątego kilometra stara huta żelaza, a raczej pozostałości po niej. Lekki spadek na tereny łąk, nie pojawiają się już małe wysepki. Przekraczamy granicę regionów Mazury/ Podlasie i mijamy most w Koźle. Pojawia się coraz więcej ptactwa. Mijamy kilka wsi, wkraczając w końcu na masywny most charakteryzujący wieś Ptaki. Solidna przystań, zatrzymujemy się na postój. Istnieje opcja gry w piłkę nożną. Po relaksie Pisa nabiera większego nurtu, dynamicznie płyniemy po piaszczystych brzegach, infrastruktura typowo wiejska z przewagą leśnej roślinności. W Dobrymlesie kolejny biwak, zakupy, uzupełnienie zapasów. Czeka nas teraz nieco trudniejsza trasa, bystry nurt, Pisa się zwęża. Mijamy szybko pensjonat „Ptaki” i wieś o tej samej nazwie. Kończymy w końcu wycieczkę na kolejnym polu biwakowym przy wsi Morgowniki. Struktura spływu wcale nie sugeruje, że jest on nudny. Przeznaczony raczej dla osób, które uwielbiają kontemplować naturę oraz rozumieją specyfikę estetyki dziewiczej przyrody. Nie potrzeba jak widać wielkiego doświadczenia, aby Pisa została zapisana w twoim notesie jako zakończona z sukcesem trasa. Tym pozytywnym aspektem pragniemy zachęcić Cię do wynajęcia kajaków i wypróbowania jednej z piękniejszych i najłatwiejszych tras kajakowych w Polsce.

Czarna Hańcza

Czarna Hańcza to szlak zróżnicowany pod względem zarówno poziomu trudności, ale też ze względu na wartości krajobrazowe. Na nizinnym obszarze Czarna Hańcza jest idealna dla początkujących. Jeżeli chcesz od podstaw poznać Puszczę Augustowską koniecznie zarezerwuj termin spływu. Dodatkowa atrakcja to cały zespół klasztorny legendarnego zakonu Kamedułów. Osoby wierzące z pewnością nabiorą tu motywacji. Co się tyczy Czarnej Hańczy to fakt jej wysokiej popularności nie tylko w Polsce, ale nawet gruncie europejskim. Trasa należy do bardzo szerokich, spływy są dynamiczne ze względu na brak zwężeń wodnych lub występowania naturalnych przeszkód. Z Czarnej Hańczy można zboczyć do Kanału Augustowskiego i faktycznie zakończyć spływ w pięknym Augustowie, miejscowości wybitnie atrakcyjnej turystycznie. Po takich przygodach wypoczynek w solidnym pensjonacie na pewno się przyda. Można powiedzieć, że Czarna Hańcza to najlepsza reklama dla regionu, ogólnie kraju. Uważaj koniecznie na rezerwację terminów, ponieważ trzeba je ustalać na długo przed faktycznym przyjazdem.

Galeria Czarna Hańcza

[nggallery id=4]

Szczegółowy opis szlaku

Kajaki podstawiamy na Jeziorze Wigry i tutaj rozpoczynamy przygodę z Czarną Hańczą. Dopływamy obowiązkowo do zespołu klasztornego Zakonu Kamedułów. Pierwsza atrakcja, jakże przepiękna z punktu widzenia dalszej podróży. Kontynuujemy spływ kajakowy Zatoką Hańczańską i trafiamy do wąskiego obszaru Czarnej Hańczy, aż trafiamy na miejsce biwakowania znajdujące się w Zakątach. Na poziomie kilku kilometrów zaczynamy obserwować przepiękne brzozy utrzymujące się na licznych wysepkach. W końcu przez Łukaszowy Róg, Zatokę Bielańską, Zatokę Przewłokową docieramy do Terenowej Stacji Badawczej Wigierskiego Parku Narodowego. Na poziomie około szesnastego kilometra mamy do czynienia z gościnną Gawrych-Rudą. Wieś daje możliwości gastronomiczne, wypoczynkowe. Pełen relaks przed dalszym wysiłkiem.

Od trzydziestego do sześćdziesiątego kilometra

Jesteśmy w Starym Folwarku i manewrujemy pod mostem na jezioro Postaw. Pojawiają się drobne trudności przez widocznie gdzieniegdzie trzciny. Doświadczona ekipa kajakarzy musi zauważyć wypływ Czarnej Hańczy znajdujący się niedaleko za wysepką. Jesteśmy w kolejnym miejscu biwakowym. Trud podróży może dawać się już niektórym we znaki, dlatego przyda się dłuższa przerwa na jedzenie. Ogólnie od czterdziestego do czterdziestego piątego kilometra czeka nas omijanie wielu pól biwakowych. Ujście Pawłówki to okazja do rozmowy o Wielkich Jeziorach. Tutaj łączy się ich, aż pięć. Około pięćdziesiątego kilometra zaczyna się spływ bardzo łagodny i malowniczy, las, cisza, podziwianie przyrody. Piękne chatki we wsi Studziany Las, osada w Tarczysku.

Od sześćdziesiątego do setnego kilometra

Dopływamy spokojnie do wsi Okółek, osady Leśna Hańcza, Dworczyska, w którym to zobaczymy niesamowite zabytki przyrody, sędziwe dęby zadziwiające swoim majestatem. Wpływając na obszar Szlamnicy czeka kajakarzy przenoszenie sprzętu. Trafiamy na biwak organizowany przy wsparciu bliskiej wysepki. Na dziewięćdziesiątym kilometrze najwygodniejsze dotychczas pole biwakowe. Większość kajakarzy tutaj nabiera sił przed końcówką spływu. We wsi Mikaszówka ciekawy kościół z pewnymi nietypowymi niespodziankami. Przy setnym kilometrze świetny moment na kolejny odpoczynek, tym razem w leśnictwie Jazy. Niektórych kajakarzy przeraża ogromna śluza Paniewo.

Od setnego kilometra do końca

Docieramy do „Płaskiej” Stanicy Wodnej PTTK, Suchej Rzeczki i w końcu znajdujemy się na jeziorze Serwy. Zatrzymujemy się na ewentualną kąpiel. Świetne plaże. Czeka nas nocleg przed końcem podróży. Po wpłynięciu na Jezioro Studzienicze prostą drogą zmierzamy już do Augustowa, przepływając jeszcze przez jezioro Białe i ostatecznie na jezioro Rospuda. Mamy teraz dostęp do całej infrastruktury wypoczynkowej, gastronomicznej, odpoczywamy i kończymy spływ niesamowitych wrażeń. Ważną sprawą jest obserwowanie ewentualnych remontów. Trasę da się dopasować elastycznie do warunków grupy. Czarna Hańcza nie wymaga specjalnego przygotowania fizycznego. Z pewnością nie da się na szlaku mocno zmęczyć ze względu na występowanie dobrze rozwiniętej struktury wypoczynkowej, gastronomicznej. Wiele miejscowości żyje tu wyłącznie z turystyki wodnej.

Krutynia

Wybierając się na szlak kajakowy Krutynia wiedz, że nizinne ukształtowanie terenu ułatwia manewrowanie, a tym samym pasuje idealnie dla początkujących. Do tego występuje tu dywersyfikacja pod kątem krajobrazu. Kajakarz widzi bogactwo Puszczy Piskiej, Mazurskiego Parku Krajobrazowego. Co można zauważyć na szlaku Krutynia? Oczywiście legendarnego orła bielika, ogromne dęby, a także przyrodnicze, chronione bogactwo tj. krwawe kamienie, niespotykanie nawet w skali europejskiej. Krutynia daje niezapomniane wrażenia noclegowe, ponieważ na trasie szlaku znajduje się bezludna wyspa możliwa do zagospodarowania przez kajakarzy. Ponad połowa szlaku obejmuje wodę stojącą. Nie trzeba zatem wiele siły, by szybko przemieszczać się do ciekawych miejsc. Szlak nie wyczerpuje fizycznie. Nie ma zbyt wielu trudnych odcinków. Krutynia to rezerwaty przyrody, gospodarstwa z rzeźbami naturalnymi, ciekawe wysepki, klasztor i wiele innych atrakcji, które przypadną do gustu wszystkim turystom, potencjalnie zainteresowanych świetnym wypoczynkiem w świecie natury. Cały szlak kajakowy Krutynia to długość lekko ponad stu kilometrów więc odnajdą się na nim nawet ludzie o średnim przygotowaniu fizycznym.

Galeria Krutynia

[nggallery id=5]

Szczegółowy opis szlaku Krutynia

Na początku rozpoczniemy od tego, że Krutynia to szlak kajakowy w skali trudności niewymagający specjalnych przygotowań. Oceniony na t1a/t1b. Co to oznacza pod względem wyprawy? Przede wszystkim spływ jest przyjemny, bez gwałtownego nurtu, rzeka płynie powoli, łagodne meandrowanie.

20 pierwszych kilometrów

Wstępny etap. Wsiadamy do kajaków, poznajemy się lepiej. Najlepszym miejscem do rozpoczęcia spływu jest jezioro Zyndackie. Spokojne otoczenie sprawia, że początkujący mogą nabrać stosunkowo większej wprawy w manewrach. Widzimy wyspę Ostrów Wielki, gniazda chronionych ptaków. Otoczenie składa się głównie z lasów. Mijamy kilka mostków, okolicznych wsi. Na poziomie około dziewiątego kilometra wieś Sorkowity. Jednym słowem drobny cywilizacyjny przystanek, w którym istnieje możliwość odwiedzin pałacyku neogotyckiego. Na tym etapie można rozpoznać specyfikę szlaku Krutynia. Malowniczy krajobraz powiązany z efektywnością lokalnej historii. Przy dwudziestym kilometrze możliwe problemy z przenoszeniem kajaków ze względu na powalone drzewa. Zdarza się tu płytka woda. Na tym etapie często zauważalne postoje na okolicznym polu biwakowym, dobrze wyposażonym barze. Krajobraz zaczyna się stopniowo zmieniać. Obszary pagórkowate, szczególnie przy ujściu Sobiepanki do jeziora Kujno.

Do czterdziestego kilometra

Połączenie cywilizacji z roślinnością. Mosty drogowe, sporo trzciny. Kierujemy się do jeziora Białego z solidnie ugruntowaną pozycją naturalną, sporo zatok. Wielu kajakarzy zobaczy tu rozwój ptactwa. Żurawie w swoich gniazdach. Jedno z lepszych miejsc na postój, pole biwakowe. Zwiększamy stopniowo głębokość kierując się na jezioro Gant i Babiecką Strugę przepływając przy okazji kilka mostów drogowych. Przy czterdziestym kilometrze w Babiętach jemy solidny posiłek, po uzgodnieniach rozkładamy namioty. Po przeniesieniu kajaków znajdziemy się w zatoce jeziora Zyzdrój Wielki, zobaczymy lasy iglaste. Odpoczynek na plaży (środek jeziora).

Do sześćdziesiątego kilometra

Wita nas Zyzdrój Mały, nieczynna śluza, kolejny transport kajaków. Lekko bagniste otoczenie, sporo żurawi, innego ptactwa. Krajobraz zaczyna być elastyczny. Płynąc Spychowską Strugą zauważymy piękne łąki. Na pięćdziesiątym kilometrze czeka nas solidny wysiłek ze względu na niski stan wody, wystające kamienie. Czujna opieka przewodników. Płyniemy gęsiego. Po tych trudach fani reżysera Krzysztofa Kieślowskiego zobaczą jego domek, w którym zwykł odpoczywać po trudach tworzenia. Później płyniemy spokojnie, aż do jeziora Uplik. Da się zauważyć zróżnicowanie przyrody, szczególnie na powierzchni wody. Kajakarze ucieszą się też na widok czapli żyjących spokojnie w rezerwacie. Kierujemy się do miejscowości Zgon.

Od sześćdziesiątego do setnego kilometra

Widzimy na przełomie sześćdziesiątego kilometra rezerwat Królewska Sosna, charakterystyczne wielkie dęby. Pole biwakowe, obszary występowania torfu, bardzo rzadka roślinność. Ciekawe przeżycie estetyczne. Na tym poziomie liczy się wygląd natury. Mnóstwo wysepek przeplatanych zmieniającym się krajobrazem, wycieczki turystów na gondolierach. Wieś Krutyń, typowo wypoczynkowa miejscowość przy siedemdziesiątym trzecim kilometrze. Czeka nas kolejny transport kajaków, uważamy na wystające kamienie. Mijamy sporo zabudowań ludzkich wieś Wojnowo, Ukta. Okolice kojarzone z obozami z czasów II Wojny Światowej. Sporo miejsc na biwaki, domki kempingowe. Przy setnym kilometrze wpływamy do Czarnej Rzeki.

Od setnego kilometra do końca szlaku

Widzimy ciekawy pensjonat Mazurski Eden przypominający osadę. Docieramy do Kamienia i pola namiotowego. Smaczna gastronomia. Oryginalne chaty mazurskie z końca XIX wieku podkreślają charakter Krutyni. Przez Kanał Nidzki wpływamy do jeziora o tej samej nazwie, kończymy spływ  na przystani wodnej. Trzeba przygotować się na dodatkową opłatę.

Brda

Szlak kajakowy Brda to praktycznie dziesięciodniowy relaks z przyrodą Borów Tucholskich. Bieg Brda zaczyna w Jeziorze Smołowym, a jej długość to, aż dwieście trzydzieści dziewięć kilometrów. Największą zaletą Brdy, przynajmniej dla początkujących kajakarzy jest znakomite oznakowanie ułatwiające manewrowanie. Trasa stosunkowo prosta, ale jednocześnie urozmaicona występowaniem łatwych do ominięcia przeszkód naturalnych. Odnajdą się tu ludzie nastawieni na ogniska, typowe biwakowanie. Bardzo dobrze rozwinięta baza noclegowa. Brdę wybierają najczęściej rodziny, zakochane pary ze względu na jej urok. Rozszerzenia i nagłe zwężenia sprawiają, że kajakarz nie ma czasu się nudzić. Krajobraz zmienia się z leśnego na pagórkowaty, wręcz momentami urwisty. Cisza i spokój. Z tym kojarzy się najczęściej Brda. Ciekawe rezerwaty, świetne wyposażenie, organizacja to zalety charakteryzowanego szlaku. Przyjeżdżając tu na pewno się nie rozczarujesz. Brda daje ukojenie. Pozwala zagłębić się w dziewiczą przyrodę. Osoby dopiero zaczynające przygodę z kajakami powinny rozważyć kilkudniową wyprawę właśnie tą trasą.

Galeria Brda

[nggallery id=6]

Szczegółowy opis szlaku

Brda to szlak typowo rodzinny o zróżnicowanym profilu organizacji wycieczek wodnych. Do dziewiczych spływów perfekcyjna. Górny odcinek Brdy charakteryzuje się wartkim nurtem, stosunkowo zwężoną trasą, a do tego kilkoma naturalnymi przeszkodami. Można spotkać dzika.

Brda jako szlak bardzo popularny w sezonach letnich

Od jeziora Szczytno do Męcikału mamy szeroką Brdę i najczęściej odwiedzaną przez grupy zorganizowane. Spokojny nurt, krajobraz z dominacją łąk, borów. Sugerujemy w szczególności zwrócenie uwagi na wielkie jeziora Szczytno, Długie, Łackie. Od Męcikału mamy do czynienia z dolnym odcinkiem Brdy, na którym panuje bystry nurt. Wystarczy manipulować sprawnie kajakiem, aby małym nakładem sił znaleźć się w pożądanej lokalizacji. Podziwiamy bogactwo lasów sosnowych, obszar rezerwatu przyrody. Każdy kto widział na tym odcinku jezioro Koronowskie nie chce dosłownie kończyć spływu. Malowniczy krajobraz, bezsprzeczna łatwość ukończenia całego spływu sugeruje przyjazd mnóstwa osób. Warto zatem rezerwować terminy delikatnie poza lub przed sezonem, aby na spokojnie kontemplować naturę.

Bardziej szczegółowe atrakcje na spływie kajakowym Brdą

Co interesujące we wsi Mylof odnajdziemy hodowlę pstrągów tęczowych. Możemy zatrzymać się też na polu namiotowym. Odwiedzamy wieś Rytel oraz zagłębiamy się w Tucholskim Parku Krajobrazowym. Po minięciu Woziwody kajakarze mogą trafić na liczne przeszkody naturalne, do których zalicza się głównie drzewa. Czasami da się je minąć, innym razem należy przygotować się na przenoszenie kajaków. Pomiędzy miejscowością Świt, a Piłą konieczna jest wzmożona uwaga ze względu na górski charakter Brdy. Wiele osób boi się sporych spadków. Niezbędna opieka doświadczonego kajakarza, pomoc całej grupy słabszym jednostkom. Stały kontakt, kierunkowanie. Współpraca przy omijaniu wystających z wody głazów. Mnóstwo spływów kończy się w pięknej Bydgoszczy.

Przygotowanie do szlaku

Od początkujących kajakarzy nie wymaga się na Brdzie specjalnego przygotowania fizycznego. Da się trasę ukończyć o wiele szybciej. Zakres podróży najlepiej wytypować na interaktywnej mapie lub przy pomocy organizatora. Środkowy bieg Brdy w kluczowych okresach sezonu jest odradzany ze względu na zbyt dużą popularność. Wtedy dobrym pomysłem jest po prostu wybranie trudniejszych odcinków, lecz tak samo malowniczych.

Niewielkie wymagania i sprawność infrastruktury

Najważniejsze fakty na podsumowanie to znakomite oznakowanie całej trasy na każdym odcinku, liczne pola namiotowe, miejsca rozpalenia ogniska, łatwość uzupełnienia prowiantu. Krajobraz wysoce zróżnicowany. Lasy, łąki, wielkie jeziora otoczone leśnymi strukturami. Zwierzęta żyjące w ich naturalnym środowisku. Cały szlak można planować wielowymiarowo. Ogólnie czas spływu wynosi w granicach dziesięciu dni. W zależności od doświadczenia mniej/więcej. Brda kieruje kajakarzy na bajeczne Bory Tucholskie, rezerwaty przyrody zadbane, wręcz momentami dzikie. Rzeka jest na tyle szeroka, że nie przeszkadza na niej nawet stosunkowo większy ruch. Łatwość porozumiewania się kajakarzy. Optymalna głębokość, brak porywającego nurtu na wielu odcinkach.

Brdę polecamy i oceniamy naprawdę wysoko. Brda ma w sobie moc zachęcania nowicjuszy do odkrywania kolejnych przygód kajakarskich. Warto ją docenić jako trasę podstawową, warunkującą interesujące przeżycia.


Biebrza

Na początku szlak kajakowy Biebrza jest wartki. Uczestnicy nie mogą się nudzić skręcając kajakami między pięknymi lasami. Trasa jest wysoce dynamiczna, ukierunkowana na liczne meandry. Biebrzę traktujemy jako rzekę wysoce nizinną. Zdarzają się okresy ciężkie, ale ogólnie wyprawa jest zróżnicowana pod tym kątem i daje też chwile wytchnienia. Spora głębokość oraz charakterystyczny nurt może odstraszać osoby bez podstawowych umiejętności pływania. Tutaj rada. Koniecznie wyposaż się w bardzo dobry kajak i doświadczonego partnera. Podczas spływu można odwiedzić słynną Twierdzę Osowiec. Ogólnie szlak ma minimalny wpływ cywilizacyjny. Raczej człowiek kontempluje tu przyrodę, przede wszystkim Biebrzański Park Narodowy. Obszar jest uznawany za skarb narodowy, ponieważ natura nie została skażona jakąkolwiek ludzką działalnością. Zachęcającym atutem Biebrzy jest spora szerokość koryta umożliwiającego sprawne poruszanie się całych zorganizowanych grup. Szlak ma poziom średnio-trudny z momentami solidnego odpoczynku. Przeznaczony dla osób, które pragną się wyciszyć, zobaczyć niezwykłe bogactwo kulturowe i ideę ekologii w jej pierwotnej postaci.

Galeria Biebrza

[nggallery id=7]

Szczegółowy opis szlaku

Na Biebrzę okoliczni mieszkańcy mówią często Bóbr. Nie ma na niej żartów organizacyjnych. To pewne. Odcinek góry to wręcz górski spadek. Sytuacja uspokaja się delikatnie w dolnym. Średnio-łatwy poziom trudności wynagradza Augustowska Równina, Wysoczyzna Białostocka. Sporo dopływów. Biebrza turystom kojarzy się z Biebrzańskim Parkiem Narodowym. Z tego powodu istotna jest dbałość o odpowiednie pozwolenia na organizację spływów kajakowych w tym obszarze.

Jesteśmy w końcu na trasie

Spływ możemy rozpocząć w Lipsku, gdzie przed wyprawą istnieje opcja kąpieli w okolicznym basenie. Rozpoczynamy naszą podróż mijając zalesione wierzbami okolice. Bardzo malowniczo. Gdzieniegdzie łąki, trzciny. Ciekawe otoczenie pozwalające się zrelaksować, lepiej poznać wszystkich uczestników. To ważne, aby na początku nawiązać przyjaźnie, dlatego nie śpieszymy się z tempem. Rekreacja to przecież podstawa uzyskania dobrego humoru.  Uważamy na mosty, z lekkością mijamy ewentualne kamienie. Od czasu do czasu niestety się zdarzają. Potraktuj je bardziej jako urozmaicenie niż realną przeszkodę. W pobliskiej leśniczówce da się kupić karty wstępu do Biebrzańskiego Parku Narodowego. Możemy się zatrzymać na polach namiotowych prowadzonych przez doświadczonych gospodarzy. Uzupełniamy zapasy. Ciekawym miejscem są torfowiska, gdzie rezyduje mnóstwo oryginalnego ptactwa. Docieramy powoli do wsi Jagłowo, która ma o tyle szczęścia, że przyjmuje u siebie zdrowotne właściwości czystych okolic. Docieramy też do wież widokowych w uroczysku Tchórze Grzędy, podziwiamy rezerwat Czerwone Bagno.

Perfekcyjne warunki spływu warunkują dobre spędzanie wolnego czasu

Już na pewno widzisz czytelniku, że Biebrza jest niesamowicie zagospodarowana pod względem infrastrukturalnym. Pola namiotowe, okazje do uzupełnienia ekwipunku zdarzają się praktycznie cały czas. Biznes turystyczny jest wysoce rozwinięty, dlatego Biebrzę uważa się za jeden ze szlaków najczęściej odwiedzanych o wysokich walorach wypoczynkowych.

Dalsza część trasy

Przy ujściu rzeki Ełk można usłyszeć śmiech mew. Kajakarze zainteresowani historią na pewno zapragną odwiedzić Twierdzę Osowiec. Płynąć standardowo szlakiem widzimy niektóre z jej elementów. Krajobraz pod koniec szlaku występuje w formacie leśnym, zabudowaniach wiejskich, wysokich brzegach. Wiele grup kończy swoją przygodę przy grodzisku średniowiecznym, okopie. Trasa jest ogólnie przyjemna. Przepłynięcie jej lekko licząc zajmuje niecałe dziesięć dni. Luźne tempo, wysoce rekreacyjne. Biebrza jest też całkiem szeroka, oferuje w miarę sprawny nurt. Kajakarze o niezbyt dobrych warunkach fizycznych manipulując samymi wiosłami sprawnie zakończą trudniejsze odcinki. Istotą jest brak pośpiechu, częste odpoczynki na polach namiotowych, biwakach, domkach letniskowych. Co bardziej skrupulatnie podchodzący do zwiedzania turyści kupują sobie przewodniki po szlaku i Biebrzańskim Parku Narodowym. Uczą się historii regionu, najwspanialszych atrakcji. Pamiętaj, że warto korzystać jedynie z wyspecjalizowanych firm w spływach Biebrzą, ponieważ specyfika pozwoleń może niektórych odstraszać. Nikt przecież nie lubi formalności na wakacjach, ani dodatkowych opłat. Oceniamy trasę na dużą piątkę, bez żadnych minusów. Mnóstwo atrakcji, piękne krajobrazy, efektywność historyczna, prostota. Takie wakacje to marzenie.


Rospuda

Przez kilka dni na szlaku kajakowym Rospuda odkryjesz bogactwo przyrodnicze Puszczy Augustowskiej. Przeżyjesz przygodę i często ekstremalne manewry przez fakt zmiany poziomu rzeki. Ominiesz wiele naturalnych przeszkód. Poczujesz się jak na prawdziwym ekstremalnym spływie z wieloma emocjami. Rospuda to bez dwóch zdań dynamiczna trasa przeznaczona raczej dla profesjonalistów, którzy obyli się już trochę z kajakiem. Co interesujące, wielu specjalistów zajmujących się badaniem obszaru Rospudy twierdzi, że jej okolice zostały już zasiedlone nawet 4000 lat p.n.e. Niektóre odkrycia w tym segmencie można zobaczyć na własne oczy we wsi Matłak. Dla osób wierzących Rospuda będzie idealna, ponieważ na szlaku da się odwiedzić tzw. Święte Miejsce z krzyżem Jaćwingów. Wielu twierdzi, że posiada on moc uzdrawiania.  Cały szlak jednym słowem przebiega dynamicznie. Wiele atrakcji, zmęczenie fizyczne oraz zadowolenie psychiczne to największe zalety, które można polecić. Rospuda to rzeźba polodowcowa. Można poczuć się tu czasami jak na spływie górskim.

Galeria Rospuda

[nggallery id=8]

Szczegółowy opis szlaku

Rospuda nie należy do długich szlaków kajakowych. To zaledwie siedemdziesiąt kilometrów trasy. Najczęściej można ją rozszerzyć o podróż rzeką Blizną lub spędzić więcej czasu na biwakowaniu. Całkiem ciekawa alternatywa dla tych bardziej zaawansowanych kajakarzy. Całe Pojezierze Suwalskie można zaliczyć do cudów natury. Rospuda jest zdywersyfikowana pod względem trudności oraz krajobrazu. Posiada momentami wartki nurt, chociaż jej nizinny charakter ułatwia manewrowanie. Sporo przeszkód, jednak stosunkowo prostych do ominięcia. Dla początkujących konieczny doświadczony przewodnik z wieloma wskazówkami. Solidnie rozłożone pola biwakowe nie pozwalają się nudzić, ani przesadnie zmęczyć pływaniem.

Co zobaczymy na szlaku?

Płyniemy po jeziorze Rospuda Filipowska, tutaj w okolicznych miejscowościach rozpoczyna się większość spływów kajakowych. Spotkać można liczne grupy wędkarzy. Piękna przechodząca w zieleń woda. Kajakarze zrobią wiele zdjęć. Pamiętaj koniecznie o zabezpieczeniu sprzętu ochronnymi narzutami plastikowymi. Wpływamy stopniowo na jezioro kamienne. Jak nazwa wskazuje spotkamy sporo kamieni. Znajdujemy się w Filipowie, typowa miejscowość wypoczynkowa. Możliwe uzupełnienie zapasów. Uważamy koniecznie podczas przepływania mostów. Grupa powinna zwracać uwagę na wszystkich uczestników, wspierać się. Odwiedzamy jezioro Długie, charakterystyczna wąska rynna, strome powierzchnie. Szybko mijamy ten obszar trafiając do Szafranek i dalej do miejscowości Matłak kojarzonej z historią człowieka. Szybko ruszamy dalej, aby znaleźć się na jeziorze Garbaś. Niektórzy kajakarze korzystają z efektywnej kąpieli w bardzo czystej wodzie. Zorganizowane grupy zatrzymują się na nocleg, solidne pole biwakowe. Bystrza mogą od czasu do czasu stanowić niewielki problem. Wiosłujemy do jeziora Głębokiego (17m).  Sporo dzieje się na tym terenie pod względem przyrodniczym oraz rolnym. Ciekawym miejscem spływu jest Bakałarzewo z pięknym młynem. Zatrzymujemy się w tym miejscu na lekki odpoczynek, jemy coś ciepłego w bardzo dobrych lokalach gastronomicznych. Z obszaru cywilizacji powracamy tym razem na jezioro Sumowo, gdzie wpływu człowieka nie widać absolutnie. Poruszamy się delikatnie na obszarach z wystającymi kamieniami, stosunkowo płytką powierzchnią. Mijamy jezioro Okrągłe, Bolesty, aż w końcu goszczą nas Małe Raczki. Ciekawe miejsca biwakowe w pobliżu. Ciekawostką jest elektrownia wodna. Po Małych Raczkach mamy po prostu Raczki z rozszerzoną infrastrukturą turystyczno wypoczynkową. Interesujące kościoły, nietypowe zabudowania.

Święte miejsce dla osób wierzących

Przekraczamy w końcu granicę miejscowości Dowspuda, później poruszamy się w stronę osady Chodorki. Niedaleko od niej Uroczysko „Święte Miejsce”, obowiązkowa pozycja kajakarzy. Cudowny krzyż dla osób wierzących stanowi dodatkową atrakcję, możliwość modlitwy. Da się w okolicy odpocząć pod względem biwakowym. Wiele grup właśnie tutaj może skończyć profesjonalny spływ kajakowy.

Podsumowanie przygody

Opis trasy sugeruje, że jest ona naprawdę urozmaicona. Turyści odnajdą na niej kontemplację natury, efektywne biwakowanie w miejscowościach przystosowanych pod kajakarzy, a do tego sporo atrakcji tj. kąpiele, łowienie ryb, zwiedzanie. Rzadko też będziemy wychodzić z kajaków. Urozmaicony szlak z atrakcyjnym poziomem trudności. Ogólnie nie uczęszczany, aż tak często, żeby natknąć się na tłok. Możemy polecić go osobom już trochę obytym w sportach wodnych.